Gdzie był Gryf, zanim dotarł nad morze?

Skąd właściwie wziął się gryf, zanim trafił do herbów, na pieczęcie i nad Bałtyk? Najstarszą pisaną opowieść o nim zostawił Herodot. Sam gryfów nigdy nie widział, zapisał tylko to, co usłyszał. W czwartej księdze „Dziejów” pisze o jednookich ludziach i o gryfach, które pilnują złota. Opowieść miała przyjść od Issedonów, ludu z dalekiego wschodu. Od nich usłyszeli ją Scytowie, a od Scytów Grecy. To relacja z trzeciej ręki, ale jedno jest w niej jasne: gryf przychodzi ze stepu i strzeże złota.

Scytowie też go nie wymyślili. Według eseju Metropolitan Museum of Art motyw gryfa z lwią głową przejęli najpewniej z Mezopotamii, kiedy w VII wieku p.n.e. wyprawiali się na Bliski Wschód. Autor pisze „prawdopodobnie”, więc to jego ocena, a nie zapis z tamtych czasów. Pasuje to jednak do całej tej serii, bo gryf rzadko zostaje długo w jednym miejscu. Z Mezopotamii trafia na step, a ze stepu dalej na zachód.

Czy step widać też w DNA? Wśród matchy z tej serii często powtarzają się trzy linie matczyne: HV, N i T. Po stronie ojcowskiej powtarzają się G i T. Linie matczyne można porównać z badaniami starożytnego DNA. HV znaleziono u koczowników epoki żelaza ze stepu eurazjatyckiego i u ludności kultury tagarskiej na południowej Syberii. N miała jedna osoba pochowana w scytyjskim grobie w Starosillya na Ukrainie, z VII wieku p.n.e. T miała jedna osoba ze scytyjskiego pochówku w Glinoe w Mołdawii.

Wygląda to jak most, ale jest on dużo krótszy, niż się wydaje. HV, N i T to linie bardzo częste w całej Europie i zachodniej Azji. To, że były u Scytów, nie znaczy, że są scytyjskie. Każda z tych linii dzieli się też na mniejsze gałęzie. Przy HV i N matchy należą do innych gałęzi niż te, które opisują badania. Przy T takiego porównania jeszcze nie zrobiono. Do tego te same osoby pojawiają się w kilku listach naraz, niektóre nawet z kilkoma kitami, więc liczba trafień nie oznacza tylu samo niezależnych potwierdzeń. Haplogrupa mówi, do jakiej dużej rodziny linii ktoś należy, a nie skąd pochodzi. Z tego zestawienia nie wynika, że ktokolwiek ma scytyjskich przodków.

Po stronie ojcowskiej też pojawia się T. Ma je kilka osób wśród matchy. To jednak zupełnie inna haplogrupa niż matczyne T, choć nazywa się tak samo. Opracowania łączą ją z neolitem, czyli czasami pierwszych rolników, na Bliskim Wschodzie, a nie ze stepem. Badania opisane wyżej dotyczą tylko linii matczynych, więc o ojcowskim T nic nie mówią. Dlatego dostanie ono osobny tekst. Ojcowskie G należy w zestawieniu głównie do jednej osoby, która ma kilka kitów, a w każdym z nich jej gałąź nazwana jest trochę inaczej. Dla tej linii nie ma na razie sprawdzonego punktu odniesienia ze stepu.

Co więc zostaje? Gryf naprawdę należy do świata Scytów, bo opowiadali o nim i umieszczali go w swojej sztuce. Matczyne linie HV, N i T naprawdę występowały wśród dawnych ludów stepu. Mostu między gryfem a tymi liniami na razie jednak nie ma. Są tylko dwa brzegi i opowieść, którą Herodot powtórzył za innymi. Otwarte zostaje też pytanie z poprzedniego posta: skąd w wielkopolskiej ziemi wzięła się brązowa figurka egipskiej bogini.

Czy w waszych wynikach mtDNA pojawia się HV, N albo T? A jeśli tak, czy ktoś porównywał swoją gałąź z próbkami starożytnymi?

CDN.

☕ Wsparcie dla dalszych badań: https://bit.ly/4tAMMuG

#ŚladamiPrzodków #FamilyAtlas #Genealogia #DNA #Gryf #Scytowie #Herodot

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Please select your product
Przewijanie do góry
0
YOUR CART
  • No products in the cart.