Kanton wie o Piastach więcej niż Warszawa

Kanton wie o Piastach więcej niż Warszawa

Pewien Kantończyk zauważył, że jego włosy w słońcu są brązowe. Zaczął szukać w swoim DNA śladów Azji Środkowej. Wgrał surowe dane do GEDmatch z pytaniem: czy to szum, czy prawdziwy przodek?

Nie znalazł odpowiedzi na swoje pytanie.

Ale jego kit odpowiedział na inne.


Ken Lo ma ojca z Guangdong i matkę o korzeniach indonezyjsko-chińskich. W kalkulatorach wychodzi niemal sto procent kantoński. A jednak coś nie grało — brązowy odcień włosów w słońcu, jakiś sygnał, który nie pasował do reszty obrazu. Surowe dane wylądowały w GEDmatch z pytaniem otwartym: skąd to się bierze?

Pytanie zostało bez odpowiedzi.

Ale gdy porównano jego profil DNA z innymi kitami, na ekranie pojawiły się segmenty. I te segmenty zaczęły mówić.


Przy triangulacji — sprawdzaniu, kto jeszcze dzieli te same segmenty chromosomów z tymi samymi osobami — na mapie przodków nie pojawiła się Azja Środkowa. Pojawiła się Europa Południowa. Stara sieć. Samo centrum.

Warto od razu powiedzieć, co to znaczy, a czego nie. Wspólny segment nie mówi: „pochodzisz od nich”. Mówi: „masz z nimi wspólnego przodka”. Gdzieś w głębi czasu istniała jedna linia, która przyszła z południa Europy — i rozeszła się. Do jednych i do drugich. Kantończyk nie jest niczyim potomkiem z tej listy. Jest kuzynem. Bardzo, bardzo dalekim.

A lista kuzynów robi wrażenie.

Na górze — Światosławicze. Rurykowicze, linia kijowska.

Poniżej: Habsburgowie, Burbonowie, Plantageneci. Kaszubi, Duninowie, Bałtowie. I — przez te same fragmenty chromosomów — potomkinie kobiet oskarżonych w procesach czarownic w Salem.

Ken szukał Kazachstanu. Trafił na przodka, którego dzieli z Piastami, Habsburgami i czarownicami z Salem.


Na tej samej liście pojawiło się jeszcze jedno nazwisko: Dietrich. Wśród wspólnych segmentów — na drugim chromosomie.

I tu trzeba uważać. Ten segment jest autosomalny — Ken ma go po ojcu albo po matce, nie wiadomo po kim. W swojej linii czysto ojcowskiej Kantończyk nosi haplogrupę wschodnioazjatycką i żadnej innej nosić nie może. Piastowskiego Y-DNA w nim nie ma i być nie mogło.

Ale nazwisko Dietrich ma w tej historii własny ciężar. Rodzina Dietrich ze Szwajcarii została niedawno przypisana do gałęzi Y-DNA, która schodzi się z linią ojcowską Piastów około 500 roku naszej ery — wczesne średniowiecze, tuż przed samą dynastią. Do tego imię: Dietrich to germański odpowiednik polskiego Dytryka, wnuka Mieszka I. Dwa różne tropy — genetyczny i językowy — pokazujące w tę samą stronę.

Czy to znaczy, że Kantończyk łączy się z Piastami po mieczu? Nie. Jego segment z Dietrichem jest autosomalny, a jego własna linia ojcowska prowadzi do wschodniej Azji. Zbieżność jest realna, ale siedzi głębiej i z boku, niż podpowiada pierwszy odruch. Czy warta odnotowania? Na pewno.


Wcześniej w tej serii szlak północny biegł przez stepy, przez Kotlinę Tarimską, przez mumie sprzed ponad trzech tysięcy lat. Chemurchek. Wełna w barwach, których tam nie powinno być. Ciała i tkaniny zachowane przez suchość pustyni — nie odciski, tylko sama materia.

Teraz ten sam szlak domknął żywy człowiek.

Kantończyk, który szukał w sobie Azji Środkowej, niechcący odsłonił coś innego: że on i Światosławicze, i Habsburgowie, i potomkinie kobiet z Salem — wszyscy ciągną z tego samego źródła. Europa Południowa nie jest miejscem na szlaku. Jest wspólnym mianownikiem.

Oś północna — szlak przez step i Kotlinę Tarimską aż po południe Chin — zamknięta.


Oś południowa dopiero się otwiera.

Wysoko w Himalajach, w kotle na ponad pięciu tysiącach metrów, leży jezioro, które przez większą część roku skute jest lodem. Gdy lód puszcza, spod wody wynurzają się kości. Setki szkieletów. A część z nich — jak pokazały badania DNA — należała do ludzi, którzy genetycznie nie mieli nic wspólnego z Himalajami ani z Indiami. Ciągnęli z drugiego końca kontynentu. Co ich tam zaprowadziło i dlaczego zginęli w jednym miejscu — o tym w następnym poście.

CDN…

A Wy — macie w swoich wynikach segment, który „nie pasuje”? Taki jeden, którego nijak nie da się dopasować do reszty drzewa? Napiszcie, skąd Waszym zdaniem się wziął. Czasem to właśnie ten jeden niepasujący fragment prowadzi najdalej.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry