Przez dekady początek państwa Piastów opowiadano niemal wyłącznie jako historię lokalną — Wielkopolskę, plemienną elitę, naturalny, wewnętrzny proces budowy władzy. Coraz więcej tropów każe jednak spojrzeć na tę mapę szerzej, niż pozwalał na to podręcznikowy schemat.
W X wieku, w tym samym czasie, gdy w Wielkopolsce gwałtownie rosła potęga Piastów, na południu Europy Środkowej kończył się świat Wielkich Moraw. Między tym obszarem a ziemiami na północ od Karpat i Sudetów istniał naturalny korytarz komunikacyjny — Brama Morawska. Źródła archeologiczne potwierdzają wcześniejsze oddziaływania wielkomorawskie na Śląsku i w Małopolsce. Hipoteza historyka Przemysława Urbańczyka zakłada, że po upadku Wielkich Moraw część tamtejszych elit mogła przemieścić się dalej na północ — ostatecznie aż do Wielkopolski. To wciąż hipoteza, nie ustalony fakt, ale poważnie traktowana w historiografii.
Do tego dochodzi wątek skandynawski. W samym centrum wczesnośredniowiecznej Pragi, na Zamku Praskim, odkryto pochówek wojownika, którego pochodzenie badano między innymi metodą izotopową. Analiza wskazała na obszar północnej Europy, najprawdopodobniej Danię, a czeski archeolog Jan Frolík łączył zmarłego ze środowiskiem skandynawskim. To nie dowodzi, że Piastowie byli Wikingami — pokazuje jednak, że Czechy w tamtym okresie nie były odizolowane od świata skandynawskiego, tylko pozostawały z nim w realnym kontakcie.
Ten sam kierunek potwierdza dziś genetyka. Najnowsze badania archeogenetyczne dynastii Piastów zidentyfikowały u jej przedstawicieli rzadką linię ojcowską, której starożytne odpowiedniki znajdowane są dotąd przede wszystkim w północno-zachodniej Europie — we Francji, Holandii i Anglii. Analiza genomowa wskazuje, że przodkowie Piastów najprawdopodobniej przybyli spoza ziem dzisiejszej Polski. To nie dowód na wikińskie pochodzenie dynastii — ale kolejny, niezależny sygnał, że korzenie Piastów sięgają dalej na zachód i północ, niż zakładała tradycyjna, lokalna opowieść.
Pytanie, które się z tego rodzi, brzmi: czy północny trop mógł dotrzeć do Europy Środkowej przez środowiska Czech i Moraw, a stamtąd — przez Bramę Morawską — dalej na północ, do Wielkopolski?
Jest jeszcze jeden wątek, który nie ma nic wspólnego z genetyką, tylko z powtarzalnym wzorcem w zachowaniu samej dynastii. W 1108 roku w Czechach doszło do krwawego rozprawienia się z rodem Werszowców. Część ocalałych znalazła schronienie poza granicami kraju — między innymi w Polsce, przyjęta przez Bolesława Krzywoustego. Nie można twierdzić, że Werszowcy „wrócili do swoich” — żadne źródło tego nie potwierdza. Pozostaje jednak pytanie, czy dla ludzi wywodzących się z czeskich elit ziemie polskie były wtedy rzeczywiście całkowicie obcym światem, skoro związki między Czechami, Morawami i ziemiami polskimi nie zaczęły się przecież w 1108 roku.
Bo już ponad sto lat wcześniej, w 966 roku, Mieszko I przyjął chrzest właśnie przez Czechy — za sprawą małżeństwa z czeską księżniczką Dobrawą. To nie był kontakt znikąd, w politycznej próżni. Czechy były już wtedy częścią świata, z którym Piastowie pozostawali w bliskiej, sprawdzonej relacji.
Jedna mapa, kilka punktów: świat skandynawski, Czechy, Morawy, Brama Morawska, Śląsk, Wielkopolska, Piastowie. A na osi czasu: 966 — chrzest przez Czechy, i ponad sto lat później — 1108, Werszowcy uciekający z Czech do Polski.
Czy patrzymy tylko na zbiór przypadkowych, niepowiązanych ze sobą wydarzeń? Czy raczej na ślady długotrwałej sieci kontaktów między elitami Czech, Moraw i ziem przyszłego państwa Piastów, którą dopiero teraz — dzięki archeologii, genetyce i uważnej lekturze źródeł — daje się odtworzyć w całości? A może ktoś z Was natrafił w swoich badaniach na własny ślad prowadzący tą samą drogą, z południa na północ?
Wczesnośredniowieczny pochówek wojownika na Zamku Praskim (Hradczany). Fot. własna.
CDN.
☕ Wsparcie dla dalszych badań: https://bit.ly/4tAMMuG
#genealogia #DNA #Piastowie #WielkieMorawy #Wikingowie #historiaPolski #ŚladamiPrzodków


